SPRAWA PRYWATNA

On 19 października 2015 by admin

Począt­kowo nie rozumieją dlaczego, ale się przyzwyczajają – trzeba oglądać, bo starsi mówią: zobacz, zobacz. A potem się tym sycą. To jest takie pozornie niewinne mówienie: pornografia to prywatna sprawa. Nie jest to w rzeczywistości jednak niczyja prywatna sprawa. Najsłynniejszy przykład z tej dziedziny, sprzed kilku lat. Czter­dziestodwuletni mężczyzna Tedd Bindy, w Stanach Zjednoczonych, który do tego wieku zdążył zgwałcić i zamordować blisko sto kobiet. Zasądzony na karę śmierci, wyrok wykonano. W przeddzień wyko­nania wyroku James Dobson, znany amerykański pisarz, wydawca czasopism, twórca filmów, audycji itd. o tematyce rodzinnej, wycho­wawczej, rozmawia z tym nieszczęśnikiem. Tedd mówi, że w wieku dwunastu lat, gdzieś tam na śmietniku znalazł pornografię. Potem szukał coraz silniejszych wrażeń, sceny gwałtów, sceny brutalne i tak się tym napędził, że w końcu on sam wręcz musiał działać. Wy­rósł w normalnej rodzinie, nikt w rodzinie nie wykazywał żadnych odchyleń patologicznych. W normalnej rodzinie, nawet więcej niż w normalnej, bo w trwałej rodzinie, która się nie rozpadła. Nikt z ro­dzeństwa – kilkoro ich było – nie wykazywał żadnych odchyleń od normy. A ten chłopak pogubił się zupełnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *